Opony to jedyny element auta, który dotyka drogi, więc ich stan przekłada się wprost na to, jak samochód hamuje i trzyma się zakrętu. Przed dłuższą trasą warto poświęcić im dziesięć minut, bo na autostradzie nie ma dobrego momentu, żeby odkryć, że coś jest nie tak. Sprawdzenie jest proste i nie wymaga wizyty w serwisie.
Ciśnienie sprawdzaj na zimnych oponach
Najbardziej wiarygodny pomiar zrobisz przed jazdą, gdy opony są zimne, bo po kilku kilometrach powietrze się rozgrzewa i wynik rośnie. Zalecane wartości dla swojego auta znajdziesz na naklejce we wnętrzu drzwi kierowcy lub w klapce wlewu paliwa. Przed trasą z bagażem i pasażerami dobierz ciśnienie do większego obciążenia, bo niedopompowana opona grzeje się mocniej i szybciej zużywa.
Bieżnik i to, co widać gołym okiem
Zbyt płytki bieżnik gorzej odprowadza wodę, przez co na mokrej nawierzchni rośnie ryzyko poślizgu. Zanim ruszysz, obejrzyj każdą oponę uważnie i zwróć uwagę na kilka rzeczy:
- równomierne zużycie bieżnika — jednostronne starcie sygnalizuje problem z geometrią,
- brak wybrzuszeń, przecięć i wgłębień na bokach opony,
- brak wbitych kamieni, gwoździ czy śrub między klockami bieżnika,
- wskaźniki zużycia w rowkach, które pokazują, że guma dochodzi do granicy.
Jeśli coś budzi Twój niepokój, lepiej sprawdzić to u wulkanizatora przed wyjazdem niż liczyć, że „jakoś dojedzie”.
Koło zapasowe i wiek opon
Zajrzyj też do bagażnika i sprawdź, czy koło zapasowe albo zestaw naprawczy są na miejscu i sprawne — dokrętka z pustym kompresorem na poboczu nie pomoże. Warto rzucić okiem na wiek opon, bo guma z czasem twardnieje nawet przy małym przebiegu. Data produkcji jest wybita na boku opony w czterech cyfrach oznaczających tydzień i rok.
Zapas na drogę
Na dłuższą trasę zabierz manometr i sprawdzaj ciśnienie po drodze, zwłaszcza przy dużych różnicach temperatur. Kilka minut kontroli na starcie i jeden postój po drodze dają spokój, który trudno przecenić przy pełnym aucie i setkach kilometrów przed sobą.