Największe pieniądze i nerwy w remoncie tracisz nie na samych pracach, ale na złej kolejności. Świeżo pomalowana ściana, w której trzeba potem kuć bruzdę pod kabel, to koszt i frustracja do uniknięcia. Zanim kupisz pierwszą puszkę farby, ułóż plan: co, po czym i za ile.
Zacznij od zakresu i budżetu
Spisz, co naprawdę chcesz zmienić, i oddziel rzeczy konieczne od tych „przy okazji”. Do realnego kosztu materiałów i robocizny dolicz zapas na niespodzianki, bo w starszych mieszkaniach spod tynku potrafi wyjść niejedno. Dopiero z takim budżetem sensownie rozmawiasz z ekipą i decydujesz, co robisz teraz, a co za rok.
Trzymaj się kolejności prac
Remont idzie od rzeczy najbardziej „brudnych” i ukrytych do wykończenia. Ta kolejność chroni to, co już zrobione:
| Etap | Co obejmuje |
|---|---|
| Wyburzenia i instalacje | zbijanie starych tynków, nowe przewody elektryczne i hydraulika, bruzdy w ścianach |
| Tynki i wylewki | wyrównanie ścian i podłóg, na których stanie reszta wykończenia |
| Zabudowy i drzwi | ścianki działowe, sufity, ościeżnice, płytki w łazience i kuchni |
| Malowanie | gruntowanie i kolory, zanim wejdą podłogi i biały montaż |
| Podłogi i montaż | panele lub deski, gniazdka, oświetlenie, umywalki, meble |
Odstępstwa się zdarzają, ale zasada zostaje ta sama: nie wykańczaj powierzchni, którą później i tak rozkopiesz.
Nie chowaj tego, co może wymagać dostępu
Zawory, puszki elektryczne i miejsca łączenia rur zostaw dostępne albo oznacz, gdzie się znajdują. Zamurowany na głucho zawór potrafi zmienić drobną awarię w kucie świeżej ściany. Zrób też zdjęcia instalacji przed zakryciem — przy wieszaniu półek czy szafek będziesz wiedział, gdzie biegnie kabel, a gdzie rura.
Ustal, co robisz sam, a co zlecasz
Malowanie czy montaż mebli spokojnie ogarniesz samodzielnie, ale elektrykę i hydraulikę lepiej powierzyć fachowcowi, który zostawi to zgodnie ze sztuką i przepisami. Realna ocena własnych umiejętności na starcie oszczędza poprawek, które zwykle kosztują więcej niż zrobienie czegoś dobrze za pierwszym razem.