Posted on: Posted by: Comments: 0

Pies, który ciągnie na smyczy albo siada jak wryty na widok obroży, zwykle nie jest uparty — po prostu nikt mu spokojnie nie wytłumaczył, że to nic strasznego. Przyzwyczajanie do smyczy to nie tresura na siłę, tylko budowanie dobrego skojarzenia małymi krokami. Im mniej pośpiechu na starcie, tym szybciej dojdziecie do luźnego spaceru.

Zacznij w domu, bez wychodzenia

Najpierw pies ma polubić samą obrożę lub szelki. Zakładaj je na kilka minut w mieszkaniu, przy zabawie albo karmieniu, żeby kojarzyły się z czymś przyjemnym, a nie z przymusem. Potem dopnij smycz i pozwól psu chodzić z nią luzem po pokoju pod Twoim okiem. Chodzi o to, żeby sprzęt stał się codziennością, zanim w ogóle pojawi się temat spaceru.

Krótkie sesje i nagradzanie właściwych momentów

Kilka minut ćwiczeń kilka razy dziennie daje więcej niż jedna długa i męcząca sesja. Kiedy pies idzie obok Ciebie bez napinania smyczy, chwal go i nagradzaj dokładnie w tym momencie, bo tak łączy luźną smycz z czymś dobrym. Zwierzę uczy się przez powtarzanie i spokój, nie przez zniecierpliwienie po drugiej stronie linki.

Pierwsze wyjścia na zewnątrz

Na dwór wybierz najpierw ciche miejsce bez tłumu, ruchu i innych psów, bo nadmiar bodźców rozprasza i cofa postępy. Pozwól psu obwąchać teren i oswoić się z otoczeniem, zanim zaczniesz cokolwiek egzekwować. Gdy zaczyna ciągnąć, zatrzymaj się i poczekaj, aż smycz zwolnieje, zamiast szarpać w drugą stronę — pies szybko zauważa, że napinanie donikąd nie prowadzi.

Czego lepiej nie robić

Szarpanie, podnoszenie głosu i ciągnięcie za sobą opierającego się psa budują strach, a nie współpracę. Unikaj też smyczy automatycznej na początku nauki, bo stałe lekkie napięcie linki uczy psa dokładnie tego, czego chcesz go oduczyć. Jeśli mimo cierpliwej pracy pies panicznie boi się smyczy albo reaguje agresją, warto skonsultować się z behawiorystą, który spojrzy na sytuację na miejscu.

Leave a Comment