Przekręcasz kluczyk, a auto tylko mruczy albo milczy — poranek, który zna niemal każdy kierowca. W większości przypadków przyczyna jest prozaiczna i da się ją rozpoznać w kilka minut, zanim zaczniesz szukać pomocy. Zacznij od najczęstszego winowajcy, a dopiero potem szukaj dalej.
Najczęściej winny jest akumulator
Słaby rozruch, przygasające światła na desce i charakterystyczne „kłik-kłik” zamiast odpalenia to typowe objawy rozładowanego akumulatora. Często wystarcza drobiazg: zostawione na noc światła, otwarte drzwi albo odbiornik pobierający prąd. Mróz dodatkowo obniża sprawność baterii, dlatego problem najczęściej wraca właśnie zimą.
Zanim zadzwonisz po pomoc
Przejdź po kolei przez kilka rzeczy, które często rozwiązują sprawę na miejscu:
- Sprawdź, czy nie zostały włączone światła, radio albo inny odbiornik, i wyłącz wszystko.
- Przekręć kluczyk i posłuchaj: całkowita cisza i martwa deska wskazują na akumulator, a równe kręcenie rozrusznika bez zapłonu na inny problem.
- Jeśli masz kable rozruchowe lub kompaktowy booster, spróbuj odpalić auto z ich pomocą.
- W samochodzie z manualną skrzynią i przy pomocy drugiej osoby możliwy jest rozruch z pchania — w aucie z automatem tej metody nie stosuj.
Jeśli auto odpali z kabli, nie gaś go od razu — pojedź dłuższą chwilę, żeby akumulator się podładował.
Gdy to nie akumulator
Równe kręcenie rozrusznika bez odpalenia wskazuje raczej na brak paliwa, problem z zapłonem albo zablokowany immobilizer. W dieslu przy mrozie rozruch utrudniają zużyte świece żarowe. Czasem winna jest sama pogoda: zawilgocone styki czy zamarznięte paliwo. Zwróć uwagę, czy na desce nie świeci się kontrolka, która może podpowiedzieć kierunek.
Kiedy wezwać fachowca
Jeśli akumulator jest sprawny, a auto dalej nie odpala, albo rozrusznik w ogóle nie reaguje mimo naładowanej baterii, lepiej nie kombinować dalej. Wezwij pomoc drogową lub mechanika, zwłaszcza gdy słyszysz niepokojące dźwięki albo czujesz zapach paliwa. Wymuszanie rozruchu na siłę potrafi przy okazji uszkodzić kolejne elementy.